instamatki instagram whysomom

Na wakacje bez młodego

Pierwsze miesiące z dzieckiem są… nie wiem właściwie jak to opisać. To czas intensywnej nauki świeżo-upieczonych na macierzyńskim rożnie rodziców, delikatny chwyt za portfel, ogrom emocji i hormonów, zmieniające się z dnia na dzień dziecię. Zachwyt, miłość i zmęczenie. Czy to okej, aby zrobić sobie przerwę od „bycia rodzicem”?

na plaży z niemowlakiem

Plaża z niemowlakiem!

Poszłam! 5 minut zastanawiania się, z 20 szykowania i plażing czas start. Wraz z ręcznikiem, olejkiem do opalania i przekąską zabrałam ze sobą… swoje kończące 4 miesiące dziecię. Dzisiaj z tego mały reportaż.

wzięłam go na dziecko

Wzięłam go „NA DZIECKO”

Jest wiele sposobów aby utrzymać przy sobie faceta. Możesz pięknie pachnieć, wstawać codziennie godzinę przed nim (lub nie spać całą noc) by olśnić go swoją nienaganną kreską na powiece, ale możesz też złapać go „na dziecko”. I po kłopocie. Jest już Twój (czyżby?). Wpis zapowiada się beką, lecz beką nie jest.

Syndrom kobiety wychowywanej bez ojca

Wczoraj był dzień ojca, a mnie naszły refleksje. Może dlatego, że pierwszy raz ten dzień nie był dla mnie obojętny, a spoglądając na mężczyznę u swojego boku czułam dumę. Udało się. Odnalazłam swoje szczęście. Czyli jest gdzieś nadzieja dla tych, które nie miały wzorca faceta w domu. A takie ponoć odstraszają najbardziej. [fb_button]

czasem nie jestem matką

Czasem nie jestem matką

Zakładam wygodne obuwie i uciekam z domu. Dobiegam na siłownię, gdzie zamiast dziecka podnoszę ciężarki. Potem zanurzam głowę na basenie, chcąc całkowicie wypłukać myśli ze wszelkiego stresu. Na saunie wytapiam gorzkie żale, a jako posiłek potreningowy wciągam lody. Do Jen Shelter mi daleko, a do sfiksowanej matki na punkcie swojego dziecka – jeszcze dalej.

3 miesięczny staż jako matka

3 miesięczny staż jako matka

Każdy kiedyś zaczynał (tak mi ciągle powtarzają). Pierwsza rozmowa kwalifikacyjna, pierwsze egzaminy, pierwszy pocałunek, pierwsza gleba. Gdzieś w tym wszystkim jest początek, a wraz z nim kłody, ekscytacja, przerażenie i radość. Ale w końcu jakoś trzeba złapać doświadczenie. Dzisiaj o moim stażu jako matka.