zrobiłam coś dla siebie

Zrobiłam coś dla siebie, czyli Zadar z dziewczynami

„- Słuchaj, ja Tobie przeleję te pieniądze już teraz, byś kupiła bilety i zarezerwowała chatę na airbnb, bo ja będę zwlekać i się rozmyślę, spanikuję – napisałam mojej przyjaciółce. Coś co kiedyś było do mnie niepodobne teraz było moją zmorą. Odkładanie odpoczynku w nieskończoność. Tylko praca, obowiązki, macierzyństwo. Ba! Było mi wręcz…

FOTOGRAF SŁUPSK

„chociażbym miała się zesrać” czyli o determinacji do spełnienia marzeń (i siebie)

Cholernie długo zajęło mi otworzenie się na swoje marzenia, odpuszczenie bycia tą Angeliną, która liczyła na łaski, na uznanie (na miłość). Kurde, nazwijmy to po ludzku. Błądziłam w chuj wciąż czując jakąś pustkę. Zatrudniałam się w różnych miejscach, chodziłam na dni otwarte firm, wielkich korporacji, wkręcałam się na staże. Wszystko to było takie, takie wiecie …

nie taką matką chciałam być

to już kolejny dzień kiedy moje dzieci widzą mnie płaczącą. Mój organizm z każdej strony alarmuje. Przemęczenie, przemęczenie, przemęczenie. Przemęczenie psychiczne objawia się bólem ciała. Bólem duszy. Modlę się o koniec. nie wiem co to jest odpoczynek i czy ja odpoczywam. Na to pytanie nie umiałam też odpowiedzieć mojej terapeutce. Nie wiem czy mogę odpoczywać. …

po co terapia

Po co mi ta terapia?!?! Jest sens? #3

Czy rzeczywiście to jest dla mnie dobre? Bo to nie tylko 50 minut rozmowy, dosyć trudnej, ale również to co się dzieje w międzyczasie. Dzień przed, dzień po. Kryzysy, rozterki, przeżywanie. Chodzę i błądzę po mieszkaniu. Przypominam sobie raz jeszcze. Odkrywam to, co wyparłam lub zatuszowałam.