przerywanie – o ludzie!
jedną z takich trudniejszych misji macierzyństwa było dla mnie nauczenie się albo inaczej – przywyknięcie do tego, że czasem (często) muszę coś przerwać. Oj! Że też zęby mi nie powypadały od zaciskania szczęki.
jedną z takich trudniejszych misji macierzyństwa było dla mnie nauczenie się albo inaczej – przywyknięcie do tego, że czasem (często) muszę coś przerwać. Oj! Że też zęby mi nie powypadały od zaciskania szczęki.
„Było ciepłe lato, choć czasem padało, dużo wina się piło i mało się spało, tak zaczęła się wakacyjna przygoda, On był jeszcze młody i Onaaa była młoda”
Jako wstęp dodam, że… nie wiem czy to bezpieczne w dzisiejszych czasach serwować danie pod postacią swojego serca na talerzu. Ludzie z taką lekkością piszą opinie – na guglach i pudlach.
Ciekawość, rozterki i wyczulenie na każde napięcie. Czy to skurcz czy moja wyobraźnia? Kiedy nastąpi ten dzień? I czy sobie poradzę? Dzisiejszy wpis w postaci kartki z pamiętnika – ostatnich dni przed porodem.
Zaczytuje się w historie, subtelnie podpytuję koleżanki jak tam, przyglądam się kobietom z boku. Jak funkcjonują, jak dają radę – jak właściwie dały radę z tym wszystkim. Z Życiem, które trzeba umiejętnie rozdzielić na różne sfery, co jak się domyślacie – nie jest takie proste. Dzisiaj o sile kobiet.
O przeciążonej przeglądarce życiowej i pintereście który idzie do Fimala. Marzenia związane z pralnią i kurczący się mózg pod wpływem temperatury. Dzisiaj serwuję Wam wykręcony wpis, dobry wieczór.
„- A liczysz skurcze?” przyznam, że zdziwiło mnie to pytanie. Zdziwiło, ale i skłoniło do refleksji. Chyba mało wiem, pomyślałam. Możliwe iż przez intensywność życia, mnogość spraw z którymi przyszło mi się zmierzyć w tym roku przestałam ogarniać co się tak naprawdę dzieje. W głębi duszy odczułam lekki stres, termin egzaminu się zbliżał, a ja …
Read more „Przygotowanie do porodu – skurcze… to skurcze się liczy? (cz. 2)”
Zostały mi niecałe 4 tygodnie do porodu i sporo energii zaczęłam poświęcać na przygotowania. Poszerzam wiedzę, szukam informacji i układam sobie to wszystko w głowie. Jak poradzić sobie ze strachem? Jak najlepiej przygotować się do tego przełomowego momentu w życiu matki i dziecka? Wpisem tym rozpoczynam pewną serię, drogę którą będę się z Wami dzielić.
Siłownia w ciąży – czyli jak wygląda moja aktywność fizyczna w trakcie bycia brzuchatką. Dlaczego ćwiczę i co mi to daje. Jeżeli wahasz się bądź szukasz energii do działania… być może tym wpisem uda mi się Ciebie zarazić. Apsik! ups…
Już od jakiegoś czasu myślałam, aby wprowadzić nieco klasyki do siebie na bloga. Mianowicie chodzi o ulubieńców miesiąca! Będzie to mały przegląd tego, co wpadło mi w oko, umiliło dzień bądź zyskało moją sympatię. W skrócie – sztosy i dobroci okiem whysomom.