Najbardziej przerażająca scena z filmu „Kler”
Chyba muszę to z siebie wydusić, bo otrząsnąć się nie mogę. W poście dodatkowo napiszę, dlaczego film Wojciecha Smarzowskiego powinien obejrzeć każdy rodzic.
Chyba muszę to z siebie wydusić, bo otrząsnąć się nie mogę. W poście dodatkowo napiszę, dlaczego film Wojciecha Smarzowskiego powinien obejrzeć każdy rodzic.
To już trzeci post z tego cyklu i powiem Wam, że jest coraz lepiej jeżeli chodzi o samodyscyplinę. Może i ktoś z Was pokusi się o comiesięczne wyzwania? Ja tymczasem podzielę się z Wami moimi misjami na listopad!
Czuć się ze sobą pięknie, czuć się ze sobą pewnie, czuć się po prostu dobrze. Czy istnieje na to jakiś przepis? Jakiś kod? By było tak częściej? Poniżej podzielę się z Wami tym, co wpływa dobrze na moją kobiecość.
Srałam w gacie, taki jest fakt. Jednak w dniu egzaminu udało mi się opanować ten cholerny stres. W dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami tym, co mi pomogło.
Mam kilka marzeń – większych, mniejszych, mniej i bardziej osiągalnych. Takie w które wierzę bardziej, do których powoli dążę oraz takie… które niepotrzebnie odkładam na sama nie wiem kiedy. W dzisiejszym poście o magii małych marzeń.
Dziwny będzie to wpis, dosyć szczery, o moich uczuciach. O uczuciach związanych z życiem na wyspie i zakupach w Primarku. I o strachu, w roli głównej.
Coraz bliżej święta. A nie, to jeszcze nie to – choć na półkach sklepowych lada moment pojawią się świąteczne akcesoria. Letnie ciuchy upakowane w karton, kozak na nogę naciągnięty i pierwsza angina zaliczona. Cóż, chyba może być tylko lepiej?
Kartka, długopis i ciut cieplejszy sweter na grzbiet, czyli witamy wrzesień tzw. drugi początek roku. W dzisiejszym wpisie zaprezentuję Wam swoje misje na nadchodzące dni oraz taktyki… do walki z samą sobą. Zapraszam!
Były to zdecydowanie jedne z piękniejszych wakacji, których z utęsknieniem wyczekiwaliśmy po powrocie z UK. W dzisiejszym wpisie mały reportaż, dużo zdjęć i… zapowiedź nowego działu na blogu. Zapraszam!
Mała gorsza chwila… się każdemu zdarzy. Nawet tej najbardziej zwariowanej osobie, która we krwi ma pozytywne nastawienie. Tak, mowa tutaj o mnie i o stanach, których nie mówi się głośno w internecie.