przemyt na porodówce
Nie wiem ilu znacie przemytników, ale dziś poznacie jedną. Przemytniczkę. Nie wiem też, czy ktoś tak robi, ale ani razu, na ani jednej liście wyprawkowej nie widziałam tego towaru.
Nie wiem ilu znacie przemytników, ale dziś poznacie jedną. Przemytniczkę. Nie wiem też, czy ktoś tak robi, ale ani razu, na ani jednej liście wyprawkowej nie widziałam tego towaru.
Zaczytuje się w historie, subtelnie podpytuję koleżanki jak tam, przyglądam się kobietom z boku. Jak funkcjonują, jak dają radę – jak właściwie dały radę z tym wszystkim. Z Życiem, które trzeba umiejętnie rozdzielić na różne sfery, co jak się domyślacie – nie jest takie proste. Dzisiaj o sile kobiet.
O przeciążonej przeglądarce życiowej i pintereście który idzie do Fimala. Marzenia związane z pralnią i kurczący się mózg pod wpływem temperatury. Dzisiaj serwuję Wam wykręcony wpis, dobry wieczór.
„- A liczysz skurcze?” przyznam, że zdziwiło mnie to pytanie. Zdziwiło, ale i skłoniło do refleksji. Chyba mało wiem, pomyślałam. Możliwe iż przez intensywność życia, mnogość spraw z którymi przyszło mi się zmierzyć w tym roku przestałam ogarniać co się tak naprawdę dzieje. W głębi duszy odczułam lekki stres, termin egzaminu się zbliżał, a ja …
Read more „Przygotowanie do porodu – skurcze… to skurcze się liczy? (cz. 2)”
My kobiety, Matki Polki wszechmogące i niemogące, ale jednak mogące, my kobiety matki setki dzieci, na elizejskich polach biegających, o ciąży jako nie-chorobie, dobrodziejstwie i kaznodziejstwie, eko sreko poproszę 5 deko. Co syrop glukozowy palimy na stosie. Rodzisz? Urodziłaś? Witaj w macierzyńskiej parodii.
„Zgłaszam nieprzygotowanie” to miałam ochotę krzyknąć w pewnym momencie. W życiu jednak nie zawsze wszystko da się przewidzieć i nie zawsze da się od czegoś uciec. Jestem spontaniczna, ale 4 marca wyjątkowo mnie zaskoczono. Porodem miesiąc wcześniej.
Gdzie rodzić? W Polsce czy w Szkocji? To pytanie nurtowało mnie od momentu, gdy na teście pojawił się napis: „pregnant” (ang. w ciąży). Dziś opowiem Wam o moich odczuciach związanych z tutejszą służbą zdrowia NHS oraz jak przebiegała dotąd moja ciąża.
Co ma piernik do wiatraka, a no coś jednak ma. Strach, lęk, panikę, podekscytowanie, nerwy, czyli mówiąc w skrócie – emocje. Szczególnie jak się nie planowało zmierzyć z tymi sytuacjami. Jak się oswoić, jak sobie poradzić ze strachem – napiszę Wam dziś z punktu widzenia panikary.